Naiwnoscia byloby wierzyc, ze PiS przestanie atakowac swego najwiekszego konkurenta przez wzglad na wyciecie swych czolowych politykow. Jest takie przyslowie o karawanie i psach, choc w tym wypadku nalezaloby powiedziec, ze karawana zajechala na cmentarz, a psy wrocily do starych zwyczajow... A co do telefonu satelitarnego - o ile dobrze kojarze w samolocie mozna przez niego rozmawiac, ale glowy nie dam.
Polityka polityką
Kategoria: Felietony
Nigdy jakoś nie słuchałem z uwagą obietnic polityków. Ostatnio jednak zacząłem. Słucham tego co mówią i powiem szczerze, że jakby przy mnie ktoś tak bredził, to bym go z przyjemnością znokautował i wysłał na przymusowe leczenie psychiatryczne bez możliwości wypisania bez kagańca.Wybory minęły. Było tak fajnie. Każdy uśmiechnięty, miły, grzeczny, potulny i aż słodki. Teraz co? Krzyże, wyścigi, obrzucanie się gównem, bo błotem tego nazwać nie można.
Krzyż sobie daruje, bo w religie nienawidzę się mieszać. Zostawiam to wszystko strapionym duszyczkom.
Jednak czemu nie zacząć od „ciała Prezydenta w błocie”? Tak, leżało sobie zupełnie tak samo jak reszta ciał ofiar. I Premier nie raczył biec tam z parasolką żeby sobie nad nim stać, tylko obściskiwał się z Putinem. Tusk pewnie w przekonaniu PiS-owców powinien czekać na lotnisku w Smoleńsku z parasolką i zaraz po katastrofie pójść i grzecznie sobie ustać nad ciałem Prezydenta. W końcu, jak już wyszło na jaw, to wina Prezesa Rady Ministrów., wiedział o tym wcześniej, to powinien przygotować się należycie. Logiczne!
Zostawmy to jednak, żeby skupić się na czymś innym. Mianowicie na rozmowach brat – brat. Zastanawia mnie, co jeden z braci powiedział drugiemu tuż przed katastrofą? Chwila! Rozmawiali!? Przez telefon!? Przecież takie urządzonka są chyba zabronione na pokładzie samolotu. Pewnie dlatego, że zakłócają dosyć skutecznie inne urządzonka, zwane „pokładowymi”. Czyżby to była przyczyna katastrofy!? No to bratobójstwo i wszystko jasne.
Pfff! To jeszcze nic. Przecież prezydent wrócić do…Więcej...
Nie interesuję się zbytnio polityką, ale moim zdaniem zaprzestanie " używania" zmarłych do dalszych politycznych gierek, oraz innych tego typu nieczystych chwytów to pobożne życzenia. Politycy uwielbiają bawić się mediami, pokazując swoje "ja". Tak jak media uwielbiają polityków.
Sytuacja z ta cała katastrofą szczerze mówiąc mnie trochę rozśmieszyła. I nie, nie mam na myśli, że porozrzucane trupy i rozpacz bliskich mnie bawią, tylko to jak wszyscy chcieliby wszystkimi manipulować. Bo przecież tylko w Polsce jednego dnia mogę prezydenta od złodziei, chamów i debili nazywać , a drugiego obwieszczać " bohaterem narodowym". Sorry ,ale zawsze uważałam ,że polityka to jedno wielkie bagno, i tak-na wybory się nie zamierzam wybierać.
Dopiero teraz jest smiesznie - dzis procesja w Warszawie odeszla z kwitkiem, a miala z krzyzem.
Patrze na to co się dzieje przed pałacem prezydenckim i naprawdę nie wiem co mi ma najpierw opaść. Fanatyzm i nienawiść po prostu.
Mam ochotę spalić ten cholerny krzyż... Jedni stawiają, drudzy chcą go stamtąd wykopać... Jeszcze ta obrona krzyża to już po prostu żenada ze strony obu barykad :/
