Z wizytą w supermarkecie
Kategoria: Retro AM
Autor: Pewien Gość

Z wizytą w supermarkecie
czyli praktyczny poradnik łowcy zakupów
Niniejszym ostrzega się o mrocznych zamiarach Autora tego tekstu, mającego na celu omamienie umysłów czytelników. Autor, jako kreatura skrajnie złośliwa, będzie tutaj czynił wszystko, co w jego mocy, by zepsuć komukolwiek humor, zniesmaczyć, doprowadzić do ciężkich urazów psychicznych tudzież zdeprawować.
Jestem człowiekiem stanowczo niedzisiejszym. Czy uwierzycie, że do niedawna nie miałem w ogóle zaliczonych odwiedzin w tak znanym i lubianym przybytku, jakim jest supermarket? Ale uważam, że w życiu trzeba spróbować wszystkiego, więc postanowiłem w końcu udać się do tego czegoś. I wiecie co? Do tej pory nie wiedziałem po prostu, co tracę! Takie wesołe miejsce...
Zasadnicze powody, dla których fajnie jest robić zakupy w supermarkecie, znamy wszyscy. Jak mówi pewna reklama: "wszystko i tanio - to Geant". Czyli rozmaite kategorie towarów w jednym miejscu i po barbarzyńskich cenach. Zaraz, zaraz - jeśli ceny są tam barbarzyńskie, to dlaczego nie pójść do "zwykłego" sklepu? Ano, proszę państwa, w "zwykłych" sklepach mamy jeszcze bardziej barbarzyńskie ceny.
Pierwszym punktem naszego strategiczny planu zrobienia zakupów jest oczywiście namierzenie jakiegoś supermarketu. To nie należy do trudnych zadań, gdyż budowa nowego supermarketu jest dla ludu polskiego wydarzeniem na miarę lądowania UFO, zatem wiedzą o tym wszyscy. Jeśli mimo to nie masz bladego pojęcia, gdzie może być najbliższy supermarket, to nie panikuj - wystarczy wyjść z domu i zasuwać przed siebie, powstają…Więcej...

Z wizytą w supermarkecie
czyli praktyczny poradnik łowcy zakupów
Niniejszym ostrzega się o mrocznych zamiarach Autora tego tekstu, mającego na celu omamienie umysłów czytelników. Autor, jako kreatura skrajnie złośliwa, będzie tutaj czynił wszystko, co w jego mocy, by zepsuć komukolwiek humor, zniesmaczyć, doprowadzić do ciężkich urazów psychicznych tudzież zdeprawować.
Jestem człowiekiem stanowczo niedzisiejszym. Czy uwierzycie, że do niedawna nie miałem w ogóle zaliczonych odwiedzin w tak znanym i lubianym przybytku, jakim jest supermarket? Ale uważam, że w życiu trzeba spróbować wszystkiego, więc postanowiłem w końcu udać się do tego czegoś. I wiecie co? Do tej pory nie wiedziałem po prostu, co tracę! Takie wesołe miejsce...
Zasadnicze powody, dla których fajnie jest robić zakupy w supermarkecie, znamy wszyscy. Jak mówi pewna reklama: "wszystko i tanio - to Geant". Czyli rozmaite kategorie towarów w jednym miejscu i po barbarzyńskich cenach. Zaraz, zaraz - jeśli ceny są tam barbarzyńskie, to dlaczego nie pójść do "zwykłego" sklepu? Ano, proszę państwa, w "zwykłych" sklepach mamy jeszcze bardziej barbarzyńskie ceny.
Pierwszym punktem naszego strategiczny planu zrobienia zakupów jest oczywiście namierzenie jakiegoś supermarketu. To nie należy do trudnych zadań, gdyż budowa nowego supermarketu jest dla ludu polskiego wydarzeniem na miarę lądowania UFO, zatem wiedzą o tym wszyscy. Jeśli mimo to nie masz bladego pojęcia, gdzie może być najbliższy supermarket, to nie panikuj - wystarczy wyjść z domu i zasuwać przed siebie, powstają…Więcej...
Ojcze, powiedz ludziom... (samobójstwo)
Kategoria: Retro AM
Autor: Eddie

"Ojcze, powiedz ludziom, że już nigdy więcej nie usłyszą mego głosu…" *
Gdybym potrafił, opisałbym teraz milczenie. Nie takie zwykłe, wynikające z niechęci do odzywania się. Opisałbym milczenie spowodowane zadumą. Co będzie dalej? Czy ja też kiedyś zrobię taki krok? Przede wszystkim, czy potrafiłbym to zrobić? Nie byłoby ani mądre, ani też sprawiedliwe gdybym powiedział, że spotkała mnie największa z możliwych tragedii. Tak na pewno nie było. Spotkało mnie jednak kiedyś coś, po czym można całkowicie stracić wolę walki. Ja też ją straciłem, w pewnym stopniu przynajmniej. Był dzień, w którym spoglądając w przyszłość nie widziałem nic. Moje oczy widziały tylko to, co było przed tym dniem. Wszystko to, co było zanim ten dzień nadszedł. Chciałem być sam, żeby nikt nie musiał widzieć tego, co może się rysować na mojej twarzy. Nie chciałem, żeby ktokolwiek patrzył mi w oczy. Bałem się, że może coś w nich dostrzec. Jednocześnie jednak czułem I wiedziałem, że właśnie teraz, właśnie w tej chwili nie powinienem zostawać sam. Droga, jaką musiałem pokonać do domu była bardzo daleka. Odległość była na tyle duża, że przerażało mnie pokonywanie jej w samotności. Sam ze sobą, sam z wydarzeniami tego dnia, sam ze wszystkim co ten dzień poprzedzało, sam ze strachem o kolejne dni, które dopiero miały nadejść. Najgorsze było to, że już dużo wcześniej spodziewałem się nadejścia tego dnia. Wiedziałem, że nadejdzie. Często myślałem o tym, co będzie potem. Co ja sam potem zrobię, jak sobie…Więcej...

"Ojcze, powiedz ludziom, że już nigdy więcej nie usłyszą mego głosu…" *
Gdybym potrafił, opisałbym teraz milczenie. Nie takie zwykłe, wynikające z niechęci do odzywania się. Opisałbym milczenie spowodowane zadumą. Co będzie dalej? Czy ja też kiedyś zrobię taki krok? Przede wszystkim, czy potrafiłbym to zrobić? Nie byłoby ani mądre, ani też sprawiedliwe gdybym powiedział, że spotkała mnie największa z możliwych tragedii. Tak na pewno nie było. Spotkało mnie jednak kiedyś coś, po czym można całkowicie stracić wolę walki. Ja też ją straciłem, w pewnym stopniu przynajmniej. Był dzień, w którym spoglądając w przyszłość nie widziałem nic. Moje oczy widziały tylko to, co było przed tym dniem. Wszystko to, co było zanim ten dzień nadszedł. Chciałem być sam, żeby nikt nie musiał widzieć tego, co może się rysować na mojej twarzy. Nie chciałem, żeby ktokolwiek patrzył mi w oczy. Bałem się, że może coś w nich dostrzec. Jednocześnie jednak czułem I wiedziałem, że właśnie teraz, właśnie w tej chwili nie powinienem zostawać sam. Droga, jaką musiałem pokonać do domu była bardzo daleka. Odległość była na tyle duża, że przerażało mnie pokonywanie jej w samotności. Sam ze sobą, sam z wydarzeniami tego dnia, sam ze wszystkim co ten dzień poprzedzało, sam ze strachem o kolejne dni, które dopiero miały nadejść. Najgorsze było to, że już dużo wcześniej spodziewałem się nadejścia tego dnia. Wiedziałem, że nadejdzie. Często myślałem o tym, co będzie potem. Co ja sam potem zrobię, jak sobie…Więcej...
Polska - ojczyzna robotów
Kategoria: Retro AM
Autor: Phnom Penh

„Polska – ojczyzna robotów” – zinterpretuj te słowa Kazika Staszewskiego, wielkiego polskiego wieszcza.
Taki temat chciałbym dostać na pisemnej maturze z języka polskiego. Wiem, że jest to niemożliwe, z uwagi na wiele czynników (nie muszę chyba ich wymieniać), a najprawdopodobniej będę musiał się wypowiedzieć na pytanie: „Jak oceniasz wpływ problemów gastralnych wielkich twórców epoki oświecenia na polską literaturę XX wieku” lub coś tego pokroju. Gdyby jednak nagle świat się zmienił i MEN przestałby katować biednych uczniaków Homerem, Kochanowskim, Mickiewiczem czy Baczyńskim (z których i tak wiele nie rozumieją), a zaczął doceniać genialną prozę np. Sapkowskiego, Łysiaka, Tolkiena i Tokarczuk oraz nie mniej wspaniałe utwory Staszewskiego czy Nosowskiej, to pisałbym wypracowania i uczył się na polaja z miłą chęcią.
Niestety, jak już wspomniałem, nikłe są szanse na to, żeby kiedyś coś takiego miało miejsce. Nie mniej jednak chciałbym wykonać polecenie, które sam sobie postawiłem. Wiele osób zarzuca Kazikowi, że za dużo przeklina, że ma słaby mjuzik itd. Z tym ostatnim – niestety – muszę się zgodzić (choć nie zawsze; np. muzyka w piosence „Do Ani” jest cudowna, bardzo dobrze dopasowana do słów, wspaniale odzwierciedla ich klimat, uczucia przeżywane przez „podmiot liryczny”), ale, tak jak dla mnie w np. jazzie czy bluesie najważniejsza jest muzyka, tak w utworach Staszewkiego najważniejsze są teksty. A te są znakomite: pełne błyskotliwej ironii, sceptycyzmu, humoru, uczuć, ciekawego i inteligentnego spojrzenia na świat, itp. Nie mówię, że wszystkie jego piosenki są…Więcej...

„Polska – ojczyzna robotów” – zinterpretuj te słowa Kazika Staszewskiego, wielkiego polskiego wieszcza.
Taki temat chciałbym dostać na pisemnej maturze z języka polskiego. Wiem, że jest to niemożliwe, z uwagi na wiele czynników (nie muszę chyba ich wymieniać), a najprawdopodobniej będę musiał się wypowiedzieć na pytanie: „Jak oceniasz wpływ problemów gastralnych wielkich twórców epoki oświecenia na polską literaturę XX wieku” lub coś tego pokroju. Gdyby jednak nagle świat się zmienił i MEN przestałby katować biednych uczniaków Homerem, Kochanowskim, Mickiewiczem czy Baczyńskim (z których i tak wiele nie rozumieją), a zaczął doceniać genialną prozę np. Sapkowskiego, Łysiaka, Tolkiena i Tokarczuk oraz nie mniej wspaniałe utwory Staszewskiego czy Nosowskiej, to pisałbym wypracowania i uczył się na polaja z miłą chęcią.
Niestety, jak już wspomniałem, nikłe są szanse na to, żeby kiedyś coś takiego miało miejsce. Nie mniej jednak chciałbym wykonać polecenie, które sam sobie postawiłem. Wiele osób zarzuca Kazikowi, że za dużo przeklina, że ma słaby mjuzik itd. Z tym ostatnim – niestety – muszę się zgodzić (choć nie zawsze; np. muzyka w piosence „Do Ani” jest cudowna, bardzo dobrze dopasowana do słów, wspaniale odzwierciedla ich klimat, uczucia przeżywane przez „podmiot liryczny”), ale, tak jak dla mnie w np. jazzie czy bluesie najważniejsza jest muzyka, tak w utworach Staszewkiego najważniejsze są teksty. A te są znakomite: pełne błyskotliwej ironii, sceptycyzmu, humoru, uczuć, ciekawego i inteligentnego spojrzenia na świat, itp. Nie mówię, że wszystkie jego piosenki są…Więcej...
Przegląd tematów dyżurnych cz.2
Kategoria: Retro AM
Autor: Donald&Smuggler

Na temat Kościoła w starożytnych AMagach tekstów był wysyp. Niestety wszystkie były słabe
Atakujący argumenty mieli miałkie i typowe, więc broniący zbijali je z łatwością. Poniższy tekst opiera się próbie czasu dlatego, że dopisał się do niego Smuggler, który miał wtedy zwyczaj komentować dużo tekstów. Ja osobiście również go miło wspominam, mimo wszystko
Miłego czytania.
Donald
CIEMNE PLAMY KOŚCIOŁA (oryginalnie AM 11
Od Smg: dostalem ten list zamiast Qnia wiec raczylem sobie przeczytac i choc BARDZO sie staralem, nie moglem sie nie powstrzymac od kilku komentarzy. Wielkie sorry Donald, ale tak czy siak bym to skomentowal w osobnym arcie, wiec chyba na jedno wyszlo. Nim jednak zaczne chce pogratulowac autorowi, ze probuje dyskustowac SPOKOJNIE i ze probuje ARGUMENTOWAC a nie krzyczec. Niestety obecnie coraz rzadziej spotyka sie takich ludzi. A ze nie z kazdym argumentem sie zgadzam to juz inna sprawa. Ale dzieki temu moge podyskutowac, a nie - jak po sporej czesci polemik w AM - tylko w zniecheceniu machnac reka...
Witam
Przeglądaniu przeze mnie tekstów w Action Magu (zwłaszcza dotyczących aborcji, Kościoła, kary śmierci itp. zawsze towarzyszą pewne emocje, jednak nigdy wcześniej nie zasiadłem do klawiatury. Skłonił mnie do tego dopiero tekst Radcliff`a. Zasadniczo dotyczył on sprawy aborcji, ale autor zamieścił też pewne uwagi na temat Kościoła. Wytknął mu to, co zawsze poruszane jest w dyskusjach o owej instytucji:…Więcej...

Na temat Kościoła w starożytnych AMagach tekstów był wysyp. Niestety wszystkie były słabe
Donald
CIEMNE PLAMY KOŚCIOŁA (oryginalnie AM 11
Od Smg: dostalem ten list zamiast Qnia wiec raczylem sobie przeczytac i choc BARDZO sie staralem, nie moglem sie nie powstrzymac od kilku komentarzy. Wielkie sorry Donald, ale tak czy siak bym to skomentowal w osobnym arcie, wiec chyba na jedno wyszlo. Nim jednak zaczne chce pogratulowac autorowi, ze probuje dyskustowac SPOKOJNIE i ze probuje ARGUMENTOWAC a nie krzyczec. Niestety obecnie coraz rzadziej spotyka sie takich ludzi. A ze nie z kazdym argumentem sie zgadzam to juz inna sprawa. Ale dzieki temu moge podyskutowac, a nie - jak po sporej czesci polemik w AM - tylko w zniecheceniu machnac reka...
Witam
Przeglądaniu przeze mnie tekstów w Action Magu (zwłaszcza dotyczących aborcji, Kościoła, kary śmierci itp. zawsze towarzyszą pewne emocje, jednak nigdy wcześniej nie zasiadłem do klawiatury. Skłonił mnie do tego dopiero tekst Radcliff`a. Zasadniczo dotyczył on sprawy aborcji, ale autor zamieścił też pewne uwagi na temat Kościoła. Wytknął mu to, co zawsze poruszane jest w dyskusjach o owej instytucji:…Więcej...
Przegląd tematów dyżurnych cz.1
Kategoria: Retro AM
Autor: Devi/Qn`ik/Smuggler/Radcliffe

Witam! Dzisiejszy Retro AM nabiera rozpędu, zaczyna się ofensywa na polemiki w ciężkich i lżejszych tematach. Głos zabierają m.in. ówczesny naczelny Action Maga - Qn`ik oraz Smuggler. Zobaczcie, jakie kwestie często we wczesnych AMagach poruszano, a także - jak wyglądały dyskusje w necie, kiedy nie przeprowadzano ich jeszcze w czasie rzeczywistym. Miłego czytania
.
Donald
Feminizm i aborcja - dyskusja
(Frazy Qn`ika pogrubione, frazy Devi - kursywą, frazy Smugglera oznaczone ksywą na początku. Zachowałem klimat oryginału, w którym brak polskich znaków należy tłumaczyć wyłącznie realiami ówczesnego netu
- D.)
W drugim AM ukazał się text Qn`ika o feministkach. Pisał o feminizmie i aborcji ze swojego, męskiego punktu widzenia. Jako kobieta czuję potrzebę przedstawienia własnego zdania.
Po pierwsze wyrażam sprzeciw przeciwko temu, aby jakikolwiek mężczyzna wypowiadał się na temat aborcji. Dotyczy ona ich tylko wtedy, gdy np. partnerka chce usunąć ciąże a oni nie zgadzaj się na to, ponieważ czuja się ojcami i chcą nimi być. W innych wypadkach wara od tego tematu.
Niestety nie zgadzam się. Wiem, nigdy nie będę w stanie zrozumieć, co czuje kobieta w ciąży - ale ja chcę rozpatrzeć aborcję ze stron według mnie normalnej - to po prostu zbrodnia. I nie da się jej nijak wytłumaczyć.
Smuggler: Ja wychodze z zalozenia, ze ostateczna decyzja ZAWSZE nalezy do kobiety.
To…Więcej...

Witam! Dzisiejszy Retro AM nabiera rozpędu, zaczyna się ofensywa na polemiki w ciężkich i lżejszych tematach. Głos zabierają m.in. ówczesny naczelny Action Maga - Qn`ik oraz Smuggler. Zobaczcie, jakie kwestie często we wczesnych AMagach poruszano, a także - jak wyglądały dyskusje w necie, kiedy nie przeprowadzano ich jeszcze w czasie rzeczywistym. Miłego czytania
Donald
Feminizm i aborcja - dyskusja
(Frazy Qn`ika pogrubione, frazy Devi - kursywą, frazy Smugglera oznaczone ksywą na początku. Zachowałem klimat oryginału, w którym brak polskich znaków należy tłumaczyć wyłącznie realiami ówczesnego netu
W drugim AM ukazał się text Qn`ika o feministkach. Pisał o feminizmie i aborcji ze swojego, męskiego punktu widzenia. Jako kobieta czuję potrzebę przedstawienia własnego zdania.
Po pierwsze wyrażam sprzeciw przeciwko temu, aby jakikolwiek mężczyzna wypowiadał się na temat aborcji. Dotyczy ona ich tylko wtedy, gdy np. partnerka chce usunąć ciąże a oni nie zgadzaj się na to, ponieważ czuja się ojcami i chcą nimi być. W innych wypadkach wara od tego tematu.
Niestety nie zgadzam się. Wiem, nigdy nie będę w stanie zrozumieć, co czuje kobieta w ciąży - ale ja chcę rozpatrzeć aborcję ze stron według mnie normalnej - to po prostu zbrodnia. I nie da się jej nijak wytłumaczyć.
Smuggler: Ja wychodze z zalozenia, ze ostateczna decyzja ZAWSZE nalezy do kobiety.
To…Więcej...
FUNTASY, czyli o fantastyce inaczej.
Kategoria: Retro AM
Autor: 3Tasiek

Witam po tygodniu! Dziś kolejny stary tekst, wyciągnięty z off-line`owego lamusa i podany do przeczytania za pośrednictwem internetu (A kiedyś wszystkie się w AM tak pojawiały...). Wiadomo już, o co w dziale chodzi, więc powoli mogę wycofywać się z takiego oto marudzenia, które miało służyć wprowadzeniu i być tylko tymczasowe. Teksty pisane do Action Maga to nie tylko publicystyka, która trafiała na ogół do puli głównej, ale też wszelakiego rodzaju arty tematyczne, lądujące w kącikach. Takie jak ten poniżej, z numeru 12 AM. Najdziwniejszy kącik jaki pamiętam, był o wahadełkowaniu i tez postaram się coś z niego wrzucić
Donald
FUNTASY, czyli o fantastyce inaczej
Na początku był chaos... No dobra, nie będę owijać w bawełnę, len ani inne konopie: ten tekst został stworzony z myślą o tych wszystkich, którzy z jakiegoś dziwnego powodu nie lubią gatunku zwanego "fantasy" lub tenże gatunek zdążył ich najzwyczajniej znudzić. Jednych odstraszają być może elfy, magia i dużo opisów. Innym może nie odpowiadać temat przewodni większości opowieści, czyli walka Dobra ze Złem, lub częsty ich element, jakim jest dłuuuga wyprawa. Może więc spróbować czegoś nowego, świeżego, odmiennego? Tym, którzy przytaknęli czym-tam-mieli, oferuję smakowity kąsek pod tytułem "fantasy na wesoło" (właściwie bardziej "na wesoło" niż "fantasy"
) Z czym to się je? Hmm... najlepiej smakuje z dużą ilością poczucia humoru i szczyptą inteligencji (ale spokojnie, rzeczywiście tylko szczyptą ;P), poza tym…Więcej...

Witam po tygodniu! Dziś kolejny stary tekst, wyciągnięty z off-line`owego lamusa i podany do przeczytania za pośrednictwem internetu (A kiedyś wszystkie się w AM tak pojawiały...). Wiadomo już, o co w dziale chodzi, więc powoli mogę wycofywać się z takiego oto marudzenia, które miało służyć wprowadzeniu i być tylko tymczasowe. Teksty pisane do Action Maga to nie tylko publicystyka, która trafiała na ogół do puli głównej, ale też wszelakiego rodzaju arty tematyczne, lądujące w kącikach. Takie jak ten poniżej, z numeru 12 AM. Najdziwniejszy kącik jaki pamiętam, był o wahadełkowaniu i tez postaram się coś z niego wrzucić
Donald
FUNTASY, czyli o fantastyce inaczej
Na początku był chaos... No dobra, nie będę owijać w bawełnę, len ani inne konopie: ten tekst został stworzony z myślą o tych wszystkich, którzy z jakiegoś dziwnego powodu nie lubią gatunku zwanego "fantasy" lub tenże gatunek zdążył ich najzwyczajniej znudzić. Jednych odstraszają być może elfy, magia i dużo opisów. Innym może nie odpowiadać temat przewodni większości opowieści, czyli walka Dobra ze Złem, lub częsty ich element, jakim jest dłuuuga wyprawa. Może więc spróbować czegoś nowego, świeżego, odmiennego? Tym, którzy przytaknęli czym-tam-mieli, oferuję smakowity kąsek pod tytułem "fantasy na wesoło" (właściwie bardziej "na wesoło" niż "fantasy"
Egocentryzm
Kategoria: Retro AM
Autor: Witch16/Beleg

Druga odsłona Retro AM i co by wrzucić... może Phnoma, może coś Qn`ika... Tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku że od wystawiania laurek to były AMagi 50 i 100, a ów dział jest od przypominania sobie jak wyglądał niegdyś Action Mag i porównywania z tym, czym jest dzisiaj. (Oczywiście wiekopomne arty też będą tu zamieszczane
). Od pierwszych numerów zinu zaczeły się w nim rozkręcać wszelakie dyskusje i polemiki, a ludzie piszący je mieli duuużo samozaparcia - wysyłali swój art na adres naczelnego, czekali dwa miesiące aż pojawi się na płytce przy CDA i kolejne dwa miesiące na ewentualne polemiki. Dziś weszliby na jakieś forum i nawrzucali na siebie w trzy minuty... To tytułem wprowadzenia, a poniżej start przeglądu tematów dominujących w pierwszych dziesiątkach Action Magów:
Donald
EGOCENTRYZM
(oryginalnie - AM 10)
Jestem egocentrykiem.
Tak, jestem egocentrykiem, i wcale sie tego nie wstydze. Ale, zanim powiem ci, dlaczego zaliczam sie do tej grupy, wyjasnie (za pomoca "Slownika Wyrazow Obcych" W. Kopalinskiego) pare pojec:
EGOCENTRYZM-traktowanie siebie jako osrodka wszystkiego, przecenianie swego znaczenia w swiecie, ujmowanie rzeczywistosci w sposob skrajnie subiektywny.
EGOIZM-samolubstwo, przesadna milosc wlasna, sobkowstwo.
Widzisz roznice, pomiedzy tymi dwoma terminami? Nie, to czytaj dalej.
Na poczatku powiedzialam, ze jestem egocentrykiem. Bo jestem i oprocz paru bohaterow literackich (ale nie bedziemy sie nimi zalmowac, to nie wypracowanie na polski, zreszta kazdym kierowaly egocentryczne pobudki) nie…Więcej...

Druga odsłona Retro AM i co by wrzucić... może Phnoma, może coś Qn`ika... Tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku że od wystawiania laurek to były AMagi 50 i 100, a ów dział jest od przypominania sobie jak wyglądał niegdyś Action Mag i porównywania z tym, czym jest dzisiaj. (Oczywiście wiekopomne arty też będą tu zamieszczane
Donald
EGOCENTRYZM
(oryginalnie - AM 10)
Jestem egocentrykiem.
Tak, jestem egocentrykiem, i wcale sie tego nie wstydze. Ale, zanim powiem ci, dlaczego zaliczam sie do tej grupy, wyjasnie (za pomoca "Slownika Wyrazow Obcych" W. Kopalinskiego) pare pojec:
EGOCENTRYZM-traktowanie siebie jako osrodka wszystkiego, przecenianie swego znaczenia w swiecie, ujmowanie rzeczywistosci w sposob skrajnie subiektywny.
EGOIZM-samolubstwo, przesadna milosc wlasna, sobkowstwo.
Widzisz roznice, pomiedzy tymi dwoma terminami? Nie, to czytaj dalej.
Na poczatku powiedzialam, ze jestem egocentrykiem. Bo jestem i oprocz paru bohaterow literackich (ale nie bedziemy sie nimi zalmowac, to nie wypracowanie na polski, zreszta kazdym kierowaly egocentryczne pobudki) nie…Więcej...
Do polityki jak Piłat
Kategoria: Retro AM
Autor: DajMonJon

Dawno temu, w odległym dwudziestym wieku, w czasach gdy o cudownym wynalazku, jakim jest stałe internetowe łącze, czytało się w dziale technicznym CD-Action z wypiekami na twarzy, o ilości czasu spędzonego w sieci decydowały głównie kaprysy modemów i cenniki wszechwładnej TP.s.a, możliwość dyskutowania w czasie rzeczywistym na kilku portalach społecznościowych naraz co najwyżej śniła się najbardziej zagorzałym bywalcom list dyskusyjnych, a znajomości internetowe były tylko elektroniczną odmianą przyjaźni po piórze, względnie ich "internetowa" część kończyła się na ustaleniu daty spotkania pod pobliskim pomnikiem, siedział sobie przed komputerem Qn`ik i pewnego dnia założył Action Maga. Action Mag szybko się rozrósł i przyciągnął masy ludzi (w tym mnie). Dziś, gdy od tej chwili mija jakieś dziesięć lat, sam jestem dziadkiem i doczekałem AMaga on-line, który oprócz tradycyjnego założenia - każdy może tu napisać tekst i każdy może na tekst odpowiedzieć, dziedziczy tradycję ponad stu wydań, z dziesiątkami kącików i tysiącami tekstów. Będę tu zamieszczał te z nich, które pchały magazyn do przodu, wzbudzając dyskusje i polemiki, jak również dzieła "klasyków" i arty które z jakiegoś powodu zapamiętałem i polubiłem. Czytelnicy z pewnym stażem pewnie chętnie je sobie przypomną, a nowych zachęcam do zapoznania się z off-line`owymi, archiwalnymi wydaniami Action Maga.
Donald.
Na początek - jeden z wielu, jakie ukazywały się w AM, artów o polityce. Kto wie czy ten akurat nie jest ponadczasowy
DO POLITYKI JAK PIŁAT
Uwielbiam, po prostu uwielbiam, rozmowy…Więcej...

Dawno temu, w odległym dwudziestym wieku, w czasach gdy o cudownym wynalazku, jakim jest stałe internetowe łącze, czytało się w dziale technicznym CD-Action z wypiekami na twarzy, o ilości czasu spędzonego w sieci decydowały głównie kaprysy modemów i cenniki wszechwładnej TP.s.a, możliwość dyskutowania w czasie rzeczywistym na kilku portalach społecznościowych naraz co najwyżej śniła się najbardziej zagorzałym bywalcom list dyskusyjnych, a znajomości internetowe były tylko elektroniczną odmianą przyjaźni po piórze, względnie ich "internetowa" część kończyła się na ustaleniu daty spotkania pod pobliskim pomnikiem, siedział sobie przed komputerem Qn`ik i pewnego dnia założył Action Maga. Action Mag szybko się rozrósł i przyciągnął masy ludzi (w tym mnie). Dziś, gdy od tej chwili mija jakieś dziesięć lat, sam jestem dziadkiem i doczekałem AMaga on-line, który oprócz tradycyjnego założenia - każdy może tu napisać tekst i każdy może na tekst odpowiedzieć, dziedziczy tradycję ponad stu wydań, z dziesiątkami kącików i tysiącami tekstów. Będę tu zamieszczał te z nich, które pchały magazyn do przodu, wzbudzając dyskusje i polemiki, jak również dzieła "klasyków" i arty które z jakiegoś powodu zapamiętałem i polubiłem. Czytelnicy z pewnym stażem pewnie chętnie je sobie przypomną, a nowych zachęcam do zapoznania się z off-line`owymi, archiwalnymi wydaniami Action Maga.
Donald.
Na początek - jeden z wielu, jakie ukazywały się w AM, artów o polityce. Kto wie czy ten akurat nie jest ponadczasowy
DO POLITYKI JAK PIŁAT
Uwielbiam, po prostu uwielbiam, rozmowy…Więcej...
